Archiwizacja cyfrowej ery

technologie 2013-08-22, 19:08,

Zastanawialiście się kiedyś nad problemem, jaki niesie ze sobą era cyfrowa?

Oglądacie czasem archiwalne zdjęcia swoich rodziców, dziadków. A może zachwycacie się pięknymi obrazami, dziełami sztuki, grafiką lub plakatem?

Mają one wspólne cechy. Są namacalne i stosunkowo trwałe. Można je oczywiście łatwo zniszczyć. Powódź, pożar, zbyt niska lub wysoka temperatura czy poprostu uszkodzenie mechaniczne i z wielkiej sztuki oraz wspomnień zostają tylko strzępy.

Od czasów, gdy Philips opracował nośnik CD zdolny przechowywać dobrej jakości muzykę, a później także dane na masową skalę, wiele rzeczy przechowywało i kupowało się łatwiej. Tak łatwo, że nasze półki, ku uciesze wytwórni, wypełniły się nośnikami CD, a później także DVD.

W międzyczasie rozwinęła się także technologia zapisu. Kosztujące początkowo bajońskie sumy nagrywarki CD (i jakiś czas później DVD), stały się powszechne, a czas zapisu spadł z godzin do minut. Otworzyło to drogę, nie tylko do wygodnej archiwizacji, ale także rozwoju piractwa.

To ostatnie w naszym kraju miało się bardzo dobrze, a zamierzchłe czasy giełdy komputerowej przy ul. Grzybowskiej niejedna osoba wspomina z łezką w oku.

Lata mijały, przełom wieków przyniósł gwałtowny rozwój internetu, formaty kompresji muzyki (mp3, aac) i wideo (mp4), wraz z gwałtownym wzrostem prędkości łącz, umożliwiły dystrybucję muzyki i filmów drogą cyfrową.

Dziś robimy zdjęcia telefonem lub aparatem cyfrowym, kręcimy filmy, ale też kupujemy muzykę w iTunes i innych sklepach. Kupujemy elektroniczne książki, pobieramy różne, ważne raporty w PDFach, a dyski w naszych komputerach stają się coraz większe.

I tu pojawia się problem. Co robić z tymi wszystkimi danymi? Przechowywać w chmurze? Czyli gdzie? Na jakichś serwerach, gdzieś w USA lub Europie? A to wszystko zabezpieczone kilku(nasto) znakowym hasłem. I jeszcze jednym... warunkami świadczenia usługi. Czy ktoś z Was je przeczytał ze zrozumieniem i analizą, co to dla niego znaczy?

Co będzie, gdy dostawca zbankrutuje, albo się rozmyśli i zlikwiduje usługę? A może okaże się kryptopiratem i zostanie zlikwidowany przez służby państwowe, a dane bezpowrotnie zniszczone? A może ktoś pozna wasze hasło i zrobi porządek (i użytek) z danymi, nieodwracalnie was ich pozbawiając?

Warto jednak nad tym trochę pomyśleć i zastanowić się, gdzie, jak i co przechowywać, by móc za 20 - 30 lat sięgnąć do archiwalnych materiałów, tak jak dziś sięgamy po winyle, archiwalne klisze czy odbitki z dzieciństwa naszych dziadków.

To co na nas czeka?

W skrócie? Dużo myślenia i trochę wydatków.

Do dyspozycji mamy kilka nośników. Najtańszy (za 1MB) będzie dysk twardy. Do tego są pamięci flash i płyty CD/DVD oraz BD (Blu-Ray). Temat taśm i nośników do streamerów pominę, bo ani to sprzęt dla konsumentów, ani wielka trwałość (bez odpowiednich nakładów na utrzymanie). Różnią się budową i podatne są na różne zagrożenia. Najważniejsze, by użyć takich, do których za kilka lat będzie jakiś dostęp. Ktoś ma jeszcze stację dyskietek?

Dysk twardy

Tani i łatwo dostępny. Najtańsze są gołe dyski. Dziś w standardzie SATA (a także SAS i SCSI), niegdyś Ultra-ATA. A gdy ponad ćwierć wieku temu rozpoczynałem przygodę z komputerami, także w formacie MFM. Dostępne także w gotowych kieszeniach USB. Mają jedną wspólną cechę. Są awaryjne. Jeśli jeszcze nie masz kopii zapasowej danych swojego laptopa, to czas najwyższy o tym pomyśleć.

Decydując się na dysk twardy warto pamiętać, że kilka rzeczy może pozbawić nas dostępu do danych. Wszelkie przepięcia dla dysków są zabójcze. Solidna burza w okolicy naszego domu może zabić ich zawartość także wtedy, gdy są wyłączone. Łatwo je także uszkodzić mechanicznie. I o ile nie ma u nas spektakularnych trzęsień ziemi, to twarde lądowanie z półki może wystarczyć. Dobrze też, gdyby nie było palącego słońca i chłodnej, wilgotnej piwnicy. No i fajnie, gdyby nikt ich nie ukradł.

Jakby tego było mało, to postęp technologiczny także jest naszym wrogiem. Dlaczego? Kto ma komputer ze złączem MFM? Pewnie nikt. Z ATA ktoś może jeszcze mieć. SATA ma prawie każdy, to dzisiejszy standard. Jest jeszcze jeden format. Dysk w kieszeni USB. Dzięki temu zapewnimy sobie niezależność od standardu przez jakiś czas. Chyba, że kieszeń padnie, ale na to są sposoby.

Pamięć FLASH

To niezłe zabezpieczenie przed szkodami mechanicznymi. Łatwo pewne rzeczy posegregować i przechowywać jak mniejsze dyskietki. Formaty CF, SD, SD-HC, MMC, MemoryStick. Dużo. I znów ten sam problem. Za kilka lat nieczytelne. Można kupić zapasowy czytnik USB lub po prostu korzystać z nośników Flash w formacie USB. Pozostaje kwestia ceny. Dobry, trwały i w miarę szybki nośnik nie będzie tani, a z chińszczyzny dane wyparują szybciej niż zdążycie je nagrać. Niemniej jest to format wygodny, szczególnie do przechowywania kopii zapasowej zmiennych danych, takich jak książki, artykuły czy prace dyplomowe.

Nośniki optyczne

Przeszliśmy po nośnikach, które zajmują trochę miejsca i są zasilane prądem. Różnią się szybkością i technologią zapisu, jednak z założenia są wielokrotnego zapisu - to ogromna zaleta i paradoksalnie, równie wielka wada. Pozostały jeszcze nośniki optyczne. Zdecydowana większość wykorzystywanych do archiwizacji jest jednokrotnego zapisu, i przy nich zostaniemy. To czego potrzebujemy to urządzenia do odczytu i zapisu. Nagrywarki są droższe, czytniki nieco tańsze. W przypadku CD/DVD trudno nawet kupić sam czytnik. Znacznie mniej popularne czytniki Blu-Ray często oferowane są jako tzw. combo. Czytają płyty BD, zapisują CD i DVD. Do archiwizacji interesuje nas opcja z zapisem.

Czym różnią się płyty?

  • CD, pojemność 0.65 GB danych. Jednostronna, zapisywana czerwonym laserem. Zdecydowanie najtańsza w produkcji.
  • DVD, pojemność 4GB danych. Jednostronna, jednowarstwowa. Może występować w wariancie dwuwarstwowym, o realnej pojemności około 8GB. Przy cenie wielokrotnie przekraczającej wariant 4 GB i znacznie większej podatności na zniszczenia, możemy ją sobie odpuścić.
  • BD, pojemność 23 GB danych. Może być dwuwarstwowa, o podwójnej pojemności, ale cena i jeszcze większa podatność na uszkodzenia to niezbyt dobry wybór. Płyty zapisywane są niebieskim laserem, który pozwala osiągnąć znacznie gęstrzy zapis.

Płyty CD i DVD ustabilizowały się na poziomie cenowym w okolicach 1 zł za sztukę. Blu-Ray, w świadomości wszystkich paskudnie drogi, staniał do poziomu 4-6zł za sztukę (markowego producenta).

Nośnik CD możemy odrzucić za niewielką pojemność. Między DVD i BD możemy wybierać. Niewątpliwą zaletą tego pierwszego jest popularność, tego drugiego pojemność. Jeśli robisz zdjęcia w JPG, to ich nagranie na DVD nie stanowi problemu. Zdjęcie zajmuje 2 - 3 MB, więc jedna płyta to nawet 2000 zdjęć. A co jeśli korzystasz z formatu RAW? Jeden krótki wyjazd to czasem 10 - 20 GB danych. Dużo wygodniej będzie wgrać je na płyty BD.

Zapisując dane na płytach należy pamiętać, by nie wystawiać ich na słońce oraz nie podrapać. Szczególnie przed zapisem nie ma prawa być na nich żadnych odcisków palców. Warto też nagrać po dwie płyty, każdą innego producenta, by wyeliminować błąd w produkcji. Nie warto też oszczędzać czasu na tzw. weryfikacji, która polega na odczytaniu całej zawartości płyty i porównaniu z oryginałem.

Wadą nośnika optycznego jest dłuższy czas dostępu i konieczność korzystania ze specjalnego czytnika, niewątpliwą zaletą jest mały rozmiar, łatwość przechowywania oraz niezależność od czynników elektrycznych. Pojawienie się silnego impulsu elektromagnetycznego (czy to ze Słońca, czy wyładowania atmosferycznego) jest dla nich całkowicie niegroźna. Oczywiście tak długo, jak nie zginą w wywołanym przez owe wyładowania pożarze.

Wniosek na przyszłość

Archiwizacja jest potrzebna. Najlepiej wielostopniowa. Kiedyś zastrzeżona dla wielkich korporacji, teraz potrzebna nie tylko w małym i mikrobiznesie, ale także w domu, a dalszy postęp technologii cyfrowej tylko przyspieszy ten proces. I mimo wielu usług w chmurze, które świetnie sprawują się w codziennej eksploatacji, warto pomyśleć co będzie, gdy operator chmurę zwinie, wskutek nieszczęśliwych wydarzeń stracimy hasło albo ktoś nas tych danych umyślnie pozbawi.

Inaczej archiwizujemy dane zmienne, np. laptopa na potrzeby odtworzenia po awarii, a inaczej te, które mają zostać z nami na lata. Tak samo musimy dobrać trwałość, szybkość i dostępność nośnika, użytego do wykonania kopii bezpieczeństwa. O kilku przykładach, jak to można zrobić, już niedługo na stronie.

Zapraszam!

Komentarze