Czy SmartWatch jest smart?

recenzja android zegarek hardware 2013-02-17, 18:02,

Drogą kupna wszedłem w posiadanie zegarka Sony Smartwatch. Postanowiłem podzielić się z wami moimi obserwacjami na temat tego urządzenia, jak się spisuje, jakie są jego zalety oraz jakie ma wady.

Na początek trochę teorii, czyli czym SmartWatch właściwie jest?

Producent przedstawia go jako inteligentne urządzenie będące przedłużeniem telefonu. I tak w zasadzie jest. I to dosłownie. Urządzenie jest dodatkowym wyświetlaczem dla telefonu z systemem Android, wyposażonym w dotykowy ekran, jeden mechaniczny przycisk oraz alarm wibracyjny. Z aparatem łączy się z wykorzystaniem technologii Bluetooth.

Swoje miejsce na ręku utrzymuje dzięki dostarczonemu w zestawie, silokonowemu paskowi w kolorze czarnym (inne kolory dostępne odpłatnie). Producent dołącza do zestawu adapter pozwalający na użycie dowolnego innego paska o szerokości 20mm, można zatem kupić pasek skórzany bądź bransoketę i wykorzystać w miejsce standardowego paska silikonowego.

Pierwsze uruchomienie

Zaraz po pierwszym włączeniu zegarek poprosi o połączenie z telefonem (i nie musi być to koniecznie smartfon Sony). Należy przed tym zainstalować aplikację Sony Liveware Manager, która doinstaluje sobie później moduł SmartWatch. Kolejny krok to wejście w ustawienia telefonu, komunikacji Bluetooth i wyszukanie urządzenia w okolicy. Po porównaniu haseł na telefonie i zegarku wystarczy zatwierdzić i połączenie gotowe.

W tym momencie wszystko powinno ożyć, a z poziomu aplikacji na telefonie możliwe jest personalizowanie urządzenia.

Aplikacje, widżety i obsługa zegarka

Zegarek obsługuje dwa rodzaje uruchamianych funkcji. Są to widżety (pełnoekranowe elementy pierwszego rzędu nawigacji) oraz aplikacje (wyświetlane w postaci grup po 4 ikony każda, po uruchomieniu przejmujących cały wyświetlacz). Niektóre aplikacje mogą mieć skojarzony ze sobą widżet, tym samym można je uruchomić zarówno z poziomu ikony, jak i z ekranu widżetów informacyjnych.

Podstawowe widżety to pogoda, odtwarzacz muzyki, powiadomienia i kalendarz. Pozwalają one na prostą obsługę głównych funkcji telefonu. Ich kliknięcie najczęściej prowadzi do detali - listy powiadomień, możliwości zarządzania muzyką czy szczegółów prognozy pogody na kolejne trzy dni.

Aplikacje natomiast pozwalają na głębszą interakcję. Znalazłem dwie proste gry, którymi można zająć chwilę czasu, ale także bardziej przydatne dodatki jak możliwość zmiany trybu dzwonka w telefonie (milczy / wibracja / normalny), podgląd statusu (poziom sygnału sieci komórkowej, Wi-Fi oraz stan baterii) czy przeglądanie kanałów RSS lub Twittera.

W sklepie Google Play znajduje się już ponad 100 pozycji, zarówno tych od Sony, jak i niezależnych programistów. Są tam takie pozycje jak zdalny wizjer do telefonu, wyświetlanie mapy na zegarku czy funkcja znajdź mój telefon, która powoduje wibrację i dzwonienie telefonu nawet w trybie cichym (koledzy z pracy już nie ukryją telefonu w szufladzie...).

Obsługa ekranu generalnie nie stanowi problemów. Ograniczona liczba pól dotyku (9) oraz niewielka przekątna powodują, że od czasu do czasu uruchomi się niewłaściwą aplikację lub nie rozpozna gestu (powolne przewijanie jest tu dobrym przykładem).

Uszczypnięcie ekranu powoduje zamknięcie otwartej aplikacji i powrót o poziom wyżej. I to jest chyba najtrudniejszy gest do wykonania biorąc pod uwagę niewielką przekątną.

Zasilanie

Jak każde urządzenie elektroniczne, także i ten zegarek do zasilania wykorzystuje akumulator litowo-jonowy. Jego zadaniem jest dostarczenie energii dla modułu komunikacji bezprzewodowej, procesora oraz wyświetlacza OLED. Przy tak niewielkiej masie miejsca na magazynowanue energii dużo nie ma. Teoretycznie urządzenie może pracować do 7 dni, a przy aktywnym użytkowaniu około 2 - 3 dni. W moim przypadku czas bezpiecznej pracy wynosi 2 dni robocze. Odłączony od ładowarki rano bezpiecznie pracuje do końca dnia następnego. Gdy próbowałem ile pociągnie dalej, to najczęściej kończyłem około 11 - 12 następnego dnia. Wiem zatem, że przy moim użytkowaniu o ładowaniu muszę pamiętać co drugi dzień.

W temacie ładowania warto przypomnieć nietypowy kabel, który zdecydował się zastosować producent, nie należy do najwygodniejszych rozwiązań. Idea jest szczytna. Bierzemy kabelek, podpinamy klips, drugi koniec kabelka do gniazda USB dowolnej ładowarki (lub komputera) i ładujemy.

Tyle teoria. Praktyka jest taka, że przy założonym pasku, klips nie jest w stanie docisnąć styków ładowarki. Efekt jest tako, że po kilku minutach zegarek przestaje się ładować i pozamiatane.

Są na to dwa rozwiązania. Jedno - zdjęcie paska na czas ładowania. Drugie, moim zdaniem bardziej praktyczne, to klamerka do bielizny. Wystarczy podpiąć kabelek, zapiąć klamerkę i ładowanie odbywa się pewnie i skutecznie.

Ostatnia wada ładowania to nietypowość owego złącza. Jest to kolejny kabelek, który trzeba ze sobą zabrać. A micro-usb ma ze sobą każdy posiadacz smartfonu.

Podsumowanie

SmartWatch to ciekawy gadżet, wydaje się być rozwiązaniem bardziej dla geeków niż dla normalnego użytkownika. Ma swoje walory wizualne, pewne funkcjonalności mogą przydać się w codziennym życiu. Cała reszta to zabawka. Dla osoby, która nie żyje elektroniką, wkurzające będzie ładowanie co dwa dni baterii oraz konieczność pamiętania o dodatkowym kabelku.

Swój raj mogą znaleźć tu jeszcze developerzy, ale o tym w kolejnym odcinku...

Komentarze