Jutro koniec wsparcia, czyli co zrobić z WindowsXP?

technologie windows 2014-04-07, 11:04,

Ten moment był nieuchronny. Jutro zakończy się szerokie wsparcie dla systemu WindowsXP, świadczone przez Microsoft. Czy to znaczy, że ósmego kwietnia komputery z tym systemem przestaną działać? Otóż nie, nic takiego się nie stanie. Oznacza to tylko i aż tyle, że Microsoft zaprzestanie udostępniania aktualizacji zabezpieczeń systemu korzystając z Windows Update.

Firmy i instytucje, które jeszcze mają flotę newralgicznych urządzeń (np. niektóre bankomaty) działających pod tym systemem mogą wykupić komercyjne wsparcie dla tych urządzeń. Kosztuje to grube pieniądze, ale niektórym może się to jeszcze opłacać.

Brak aktualizacji zabezpieczeń oznacza, że systemy te pozostaną podatne na różne ataki, z wykorzystaniem luk systemowych, które zostaną odkryte po zakończeniu wsparcia. A, że z systemu korzysta jeszcze ponad 27% użytkowników, stanie się on łatwym celem dla różnych organizacji.

Dlaczego akurat teraz? Czy nie mogą przedłużyć wsparcia?

Aktualizacja systemu kosztuje pewne pieniądze, w końcu ktoś te poprawki musi napisać, przetestować i udostępnić. System Windows XP miał swoją premierę 31 grudnia 2001 roku. Od tego czasu wydane zostały trzy duże aktualizacje Service Pack (2002, 2004 oraz 2008 rok). Rozszerzone wsparcie dla tego systemu kończy się 8 kwietnia 2014 roku, 13 lat po premierze systemu. Dla przykładu wsparcie dla Windows NT zostało zakończone w czerwcu 2004, w osiem lat od premiery systemu.

A jak jest u innych? Np. OS X 10.6 Snow Leopard, który w styczniu miał blisko 19% udziału w rynku systemów OS X musiał pożegnać się ze wsparciem już w 4.5 roku po premierze. Oczywiście jest możliwość jego bezpłatnej aktualizacji do OS X 10.9 Mavericks, o ile nowy system będzie się w stanie uruchomić na starszym sprzęcie.

W wielu dystrybucjach Linuxa jest tak, że raz na jakiś czas wychodzi wersja o wydłużonym wsparciu, a pośrednie wersje znikają szybko. Np. w dystrybucji Fedora (która z założenia jest pełna nowinek, nim trafią one do systemów RedHat Enterprise Linux oraz CentOS) cykl wsparcia może trwać rok lub półtora.

13 lat jest zatem w przypadku WindowsXP bardzo długim okresem i chyba już trudno bardziej narzekać na brak wsparcia i zaktualizować sprzęt / oprogramowanie...

Co dalej?

Pozostawanie dłużej na niewspieranym systemie to dosyć duże ryzyko, oczywiście dla systemów, które w jakikolwiek sposób są wystawione na dostęp zewnętrzny. Bardzo wiele luk może być bowiem ominięte nawet wtedy, gdy zainstalowany jest dobry program antywirusowy. Ominięcie zabezpieczeń może nastąpić w taki sposób, że program ten nawet nie zdąży się zorientować lub zostanie skutecznie wyłączony.

Co zatem zrobić? Dobrze byłoby zaktualizować system operacyjny do nowszej wersji. Może być to nowsza wersja Windows, lub jeśli mamy serdecznie dosyć tego systemu, to np. jakiś Linux, o odpowiednio długim czasie wsparcia.

W przypadku Windows mamy do wyboru wersję 7 lub 8.1 (unikajcie 8.0 jak ognia, jeśli możecie, bo kupić dziś system po to, by aktualizować go do 8.1 poprzez sklep to dokładanie sobie pracy). Wsparcie dla tego pierwszego systemu zakończy się 14 stycznia 2020 roku, dla 8.1 nie wcześniej niż w styczniu 2023 roku (źródło).

Przed wyborem systemu najważniejsze, by upewnić się co do obsługi sprzętu, którym dysponujemy. Np. Windows 8.1 nie będzie funkcjonował na netbookach o ekranach mniejszych niż 1024x768. Przy mniejszej liczbie punktów nie działa większość aplikacji metro, nie działa sklep a funkcjonowanie jest co najmniej uciążliwe. Problemy są także ze starszymi układami graficznymi. Jeżeli system ich nie obsługuje, to szansa, że producent opracował sterownik dla tego systemu również jest niewielka.

To samo dotyczy drukarek i innych akcesoriów, a także posiadanego przez nas oprogramowania dodatkowego. Dobrą opcją może być zatem aktualizacja do Windows 7, chociaż nieco droższa lub ostatecznie wymiana sprzętu na nowszy, wspierany przez aktualne systemy i gwarantujący odpowiednio długie wsparcie.

Decyzja oczywiście należy do was, ale to już chyba najwyższy czas, by XP umarł...

Chwila na przemyślenia...

Cała historia z Windows XP daje jeszcze jeden powód do myślenia. Ile lat ma wasza lodówka? A pralka, kuchenka mikrofalowa, płyta czy piekarnik? Kiedy ostatni raz wymienialiście instalację elektryczną albo włączniki i kontakty w ścianach?

Dawno, albo nie pamiętacie? A kiedy aktualizowaliście BIOS swojego komputera albo oprogramowanie?

Ja też nie pamiętam, albo nie potrafię udzielić odpowiedzi na niektóre z tych pytań. Nie tylko dlatego, że nie aktualizowałem BIOSu lodówki, pralki czy światła, ale dlatego, że nie było takiej potrzeby. A na moim netbooku? Ostatnio BIOS był z 2009 roku.

I co z tego? A to z tego, że teraz wszyscy nam chcą wcisnąć internet przedmiotów/rzeczy (Internet of Things). Chcą, by nasz samochód łączył się z internetem i powiadamiał nas o swoim stanie. A mówimy o rzeczach, które mają znacznie mniejszą wydajność niż dogorywające dziś maszyny z XP, trudniejsze w aktualizacji i pozbawione komercyjnego wsparcia. To urządzenia dla konsumentów, którymi nikt się za 24 miesiące nie będzie przejmował. Gwarancja się skończy, wyjdzie nowa wersja, „niech klient se kupi nowy i nie zawraca d..y”.

I to nie koniec XP może być największym problemem, ale szeroki rozwój zabawek, które mogą nam zrobić kawał krzywdy, poza oczywistym spamem, wyłączyć prąd, zepsuć jedzenie w lodówce, zalać mieszkanie… a nie będą to przecież rzeczy instalowane przez specjalistów od bezpieczeństwa, tylko przez „doradców”, którzy będą nam chcieli sprzedać kolejne świecidełko...

Komentarze