Pojedynek na inteligentne zegarki

smartwatch ifa android 2013-09-16, 22:09,

Targi IFA to m.in. pojedynek między multimedialnymi gigantami na S. Na obu stanowiskach i Sony i Samsung prezentowały walory swoich inteligentnych czasomierzy.

Nie wiem tylko, czy czasomierz, zegar to dobre określenie dla tych urządzeń. Są one przecież zależne od swojego dawcy inteligencji, czyli smartfona. Dla Sony jest to już trzecia generacja urządzenia, a jego zapleczem może być niemal każdy, nowoczesny telefon z systemem Android. W przypadku Samsunga jest to całkowita nowość w ofercie, a kompatybilność (na dziś) ograniczona do najnowszych modeli serii Galaxy.

O tym, że zarówno SmartWatch 2 jak i Galaxy Gear nie są dla każdego możecie przekonać się w moim wcześniejszym tekście. Nowe generacje zdają się potwierdzać ten fakt, tylko na całkowicie różne sposoby.

SmartWatch2 to ulepszona, poprawiona i rozwinięta wersja modelu SmartWatch MN2, czyli poprzedniej generacji. Znacznie lepszy wygląd, wodoodporność, lepszy czas pracy na baterii oraz porządne złącze ładowania (Micro-USB) to jego główne wyróżniki. Cechy, które najbardziej utrudniały życie z poprzednią generacją.

Przy okazji liftingu Sony pokusiło się o zmianę wyświetlacza. Obok nieco wyższej rozdzielczości, pojawił się znacznie lepszy system obsługi dotyku (wreszcie jest to taki system jak w smartfonach, a nie oparty na 9 polach detekcji jak w poprzedniej wersji). Pojawiły się także dedykowane przyciski. Ale to co najważniejsze i godne podkreślenia, to fakt, że zegarek wreszcie jest zegarkiem. Czas wyświetlany jest cały czas, bez podświetlania wyświetlacza LCD, podobnie jak miało to miejsce w starych modelach telefonów Nokii. Bateria nadal ma wystarczać na kilka dni pracy między ładowaniami.

Nowy SmartWatch zachował zgodność z ponad dwustoma aplikacjami dostępnymi już w Play Markecie. Te wersje, które nie zostały dostosowane do ulepszonego API i większego wyświetlacza wyświetlane są w trybie zgodności na środku ekranu. Nowe mogą wykorzystywać pełnię możliwości nowego urządzenia. Samo API jest dostępne nieodpłatnie dla wszystkich programistów, a publikacja nowych aplikacji nie różni się niczym od normalnego procesu publikacji oprogramowania.

A aplikacji jest sporo. Od klasycznej pogody, przez możliwość zmiany trybów, zdalny widok kamery, po… i to chyba ciekawa nowość… aplikację tłumacza, która z wykorzystaniem zestawu HF telefonu zamienia naszą mowę na tekst, tłumaczy i wyświetla na telefonie lub zegarka naszego rozmówcy – w jego ojczystym języku.

Nowy zawodnik na ringu

Galaxy Gear to zupełnie inny typ urządzenia. O ile produkt Sony bazuje na inteligencji telefonu i jest jakby zdalnym wyświetlaczem z funkcją wyświetlania czasu, Samsung poszedł w innym kierunku. W dosyć pokaźnej obudowie zapakował coś, co kilka lat temu nazwalibyśmy telefonem marzeń. Jest zatem przyzwoity wyświetlacz 320x320 pikseli, dotykowy ekran, mikrofon, głośnik, kamera na pasku.

Sterowanie odbywa się za pomocą jednego przycisku bocznego oraz dotykowego ekranu. Podobnie, jak miało to miejsce w poprzedniej generacji zegarka Sony. Funkcje takie jak kamera czy menu wywołuje się z pomocą gestów. Te pozwalają m.in. na wywoływanie aparatu, korzystanie z dyktafonu, polecenia głosowe, sterowanie multimediami czy mierzenie przebytej liczby kroków.

Z Galaxy Gear można także dzwonić, chociaż wymaga do tego smartfona. Niemniej można wybrać numer i posługując się mikrofonem i głośnikiem wbudowanymi w urządzenie, prowadzić swobodnie rozmowę. Gadżet ciekawy, w Sony tego zrobić się nie da. Połączenie oczywiście odebrać można, ale rozmowę trzeba poprowadzić przez telefon, zestaw bluetooth lub słuchawki/mikrofon.

O tym co więcej można zrobić z gadżetem Samsunga oraz jakie aplikacje są dostępne możecie przeczytać m.in. w artykule The Verge.

Wygląd jest kwestią gustu, a wadą, która moim zdaniem jest najbardziej problematyczna, to brak stałego wyświetlacza czasu. Mam i wiem co to znaczy, więc nie dam się przekonać, że to fajnie, gdy zegarek wyświetla czarny ekran, gdy nie jest używany...

Z perspektywy

Jestem użytkownikiem poprzedniej generacji SmartWatcha od ponad pół roku, więc moje spojrzenie może być lekko skrzywione w stronę urządzenia Sony. Być może dlatego, że jego obsługa wydaje mi się całkowicie intuicyjna, jest dla mnie naturalna i potrafię się na nim odnaleźć. Z Gear miałem duży problem z odnalezieniem się. Na targach IFA nie było zbyt dużo czasu na głębsze wnikanie w obsługę, czas naglił i trzeba było zwiedzać dalej.

Patrząc z dłuższej perspektywy – nie wiem, czy dziś ponownie wszedłbym w nowe wersje tych zabawek. Gdyby barierą wejścia była kwota 300 – 400 zł brałbym to pod uwagę, może nawet chętnie zmieniłbym swoją jedynkę na dwójkę. Jednak ceny nowych wersji są od 2 (Sony) do 3 razy (Samsung) wyższe. A w tej kwocie chciałbym coś więcej. Dużo więcej. Trwalszej baterii, bardziej kompaktowych rozmiarów, wyższej rozdzielczości wyświetlacza, szybszego przetwarzania danych.

Urządzenia te idą w dobrą stronę, ale jak widać na zdjęciach – są to duże bydlaki. I trzeba się z ich obecnością na nadgarstku liczyć. Szkoda, że nie mogłem założyć obu nowych wersji obok siebie, byłoby fajne porównanie. A tak musicie przyjąć mój obecny zegarek jako punkt odniesienia i porównać sobie rozmiary obu… wirtualnie :-)

To co podoba mi się w nowej iteracji Sony to wodoodporność oraz stale wyświetlany zegar. Ja się bardzo często łapię na tym, że mając jedną rękę zajętą i tak muszę wyjąć smartfona, bo zegarek wyświetla... czarny ekran.

Podoba mi się również, że producenci próbują. Te wersje są już produkowane i dostępne na rynku (albo niebawem dostępne). Są też inni producenci, którzy dopiero przygotowują pewne prototypy. Czas pokaże, czy dołączy do nich również Apple, czy może to przejściowa moda, a za kilka lat, wraz z rozwojem źródeł zasilania i energooszczędnych procesorów, wszystko pójdzie w zupełnie innym kierunku.

Komentarze