Słuchanie radia internetowego z wykorzystaniem Toyota Touch & Go

touch and go android toyota internet radio 2013-08-29, 21:08,

Odtwarzanie muzyki z pendrive'a czy iPoda to niespecjalne wyzwanie. Parę lat temu dotarło nawet do standardowego radia Toyoty. Na XXI wiek to żadne wyzwanie, więc pod wpływem dyskusji na temat procesu cyfryzacji radia na Spider's Web postanowiłem sprawdzić, jak by to było posłuchać radia internetowego w samochodzie.

We wszystkich nowych modelach Toyoty instalowane są teraz urządzenia Toyota Touch (oraz ich nawigacyjne warianty Touch & Go, Touch & Go Plus i Touch & Go Pro). Owy system, wyposażony w duży, dotykowy ekran, pozwala nie tylko na sterowanie radiem, iPodem czy zawartością nośnika USB. Pozwala także na wykorzystanie technologii strumieniowania muzyki przez interfejs Bluetooth.

Polega to na tym, że muzyka odtwarzana jest przez nasz telefon, ze zgromadzonej w nim bazy muzyki. Przetworzone dane, w postaci strumienia audio, przesyłane są do radia wykorzystując technologię Bluetooth. Tam są zamieniane na postać analogową, wzmacniane i kierowane do głośników.

Aby użytkownik miał poczucie kontroli nad odtwarzaniem, technologia A2DP (tak się profil sterowania Bluetooth nazywa) pozwala sterować odtwarzaczem (telefonem) przez urządzenie audio (odtwarzacz w samochodzie). Dzięki temu do telefonu możemy wysyłać polecenia PAUZA, ODTWARZAJ, NASTĘPNY, POPRZEDNI itp.

Zestaw na start

Do rozpoczęcia całego procesu potrzebujemy :

  • samochodu z zestawem Touch ( i na 90% dowolnego innego pojazdu wspierającego Bluetooth A2DP )
  • telefonu obsługującego A2DP. W moim przypadku Xperia P, Android 4.1.2, ale podobnie powinien zachować się każdy nowy telefon z Androidem i zapewne iPhone
  • aplikacji z muzyką, np. darmowej wersji Tune-In Radio, dostępnej w markecie
  • płaskiego pakietu transmisji danych, bez naliczania opłaty za przekroczenie pakietu. Bez niego grożą wam ogromne koszty transmisji danych. Oczywiście nie robimy też tego w roamingu.
  • przyda się też ładowarka samochodwa, bo bateria smartfona szybko wyparuje...

Jak ostrzeżenia mamy już za sobą, to instalujemy aplikację radiową w telefonie i upewniamy się, że działa prawidłowo.

Następny krok to nawiązanie połączenia z telefonem. To bardzo ważny etap, dużo osób się na tym łapie. Bardzo ważne jest, by nawiązać nie tylko połączenie zestawu głośnomówiącego (profil HFP), ale także strumieniowania audio (A2DP). W przypadku Toyota Touch jest to środkowa ikonka na liście powiązanych telefonów.

Jak mamy ten etap za sobą, to wszystko niezbędne do konfiguracji powinniśmy mieć gotowe. Teraz wybieramy źródło odtwarzania w radiu samochodowym i wybieramy źródło Bluetooth.

W tym momencie, w telefonie powinna uruchomić się domyślna aplikacja odtwarzacza muzyki, a z głośników powinna dobiegać muzyka. Jeśli wszystko wskazuje, że odtwarza, a jest cicho, sprawdźcie głośność radia w samochodzie, a także przyciskami głośności sprawdźcie poziom Bluetooth audio w telefonie. Ja miałem głośność na 0 i początkowo myślałem, że nie działa.

Jeśli strumieniowanie działa prawidłwo, to zatrzymajcie odtwarzanie muzyki przyciskiem pauzy na ekranie samochodu, albo korzystając z telefonu. Następnie odpalacie ulubioną aplikację radia internetowego, wybieracie stację i klikacie Play (Odtwarzaj).

Po zbuforowaniu muzyki z głośników powinna dobiegać muzyka radia internetowego. Na wyświetlaczu nie będzie niestety informacji o odtwarzanej stacji. Trzeba byłoby sprawdzić inne aplikacje muzyczne. Ta nie udostępnia wystarczających informacji dla systemu A2DP.

Nie można prościej

Pierwotnie miałem tu napisać, że teraz tylko czekać aż producenci seryjnie przeniosą tę funkcjonalność do poziomu samochodu. I w pewnym sensie to robią, np. w przypadku amerykańskiej aplikacji Pandora. W Europie rynek jest dużo bardziej rozdrobniony, ale gdyby jakiś wariant aplikacji Spotify lub podobnej zagościł w moim radiu samochodowym, to bym się nie obraził. Na coś by się to udostępnianie internetu przydało.

Ale taki, trochę okrężny, wariant ma swoją zaletę. Przy dużym rozdrobnieniu ofert radiowych w naszym kraju mamy szansę skorzystać z bardziej niszowych, bardziej rodzimych produkcji, czego nie moglibyśmy uczynić, gdybyśmy polegali tylko na aplikacji dostarczonej przez producenta.

To jest już temat na inny rozdział i pogadankę o instytucjach zbiorowego zarządzania prawami autorskimi i tym, że wszystkie serwisy muzyczne (np. Sony Music Unlimited, Google Music) omijają nasz kraj szerokim łukiem.

 

Komentarze