Tablet z Windows 8.1

technologie windows 2013-12-20, 19:12,

Teraz, gdy zakupy świąteczne są już na finiszu, część z Was może zastanawiać się nad zakupem tabletu z Windowsem. Brzmi strasznie? Może wcale nie.

Sezon przedświąteczny to nie jest idealny moment na zakup elektroniki. Wiele sklepów winduje ceny, a i dostępność wymarzonego sprzętu jest dosyć ograniczona. Jeśli upatrzony gadżet nie musi wylądować w kolorowej folii pod zielonym drzewkiem, to warto pomyśleć nad tym, by wstrzymać się nieco z zakupem.

A co z tym Windowsem?

Właśnie... co? I dużo i nic. Windows jaki jest, każdy zapewne wie, do dziś trudno było się poruszać bez tego systemu. Dynamiczny rozwój platform mobilnych zostawił Microsoft mocno w tyle, a ten goniąc za uciekającym rynkiem wypuścił na rynek coś, co miało zunifikować pecety, tablety i smartfony. Coś, co nazywało się Windows 8. Wtedy też powstały przeklęte kafle, z którymi nie wiadomo jak sobie poradzić. Znikł przycisk start i wszystko stało się nowe, wstrętne i trudne. Gesty na pozór skomplikowane, a do wyłączenia komputera trzeba było wejść w panel sterowania.

Minął rok i światło dzienne ujrzała nowa wersja systemu, oznaczona numerkiem 8.1. Mała zmiana w numerze okazała się dużym krokiem dla systemu. Po pierwsze wrócił przycisk start. Nie odpowiada on co prawda za pełnoprawne menu start, ale ekran startowy również uległ znaczącej poprawie. Można go znacznie bardziej spersonalizować, kafle można regulować (małe, średnie, duże i poprzeczne), można wyłączyć wkurzające animacje FB (gdy nie chcecie na konferencji wyskakującej samojebki znajomych), a przede wszystkim można wyświetlić pełną listę zainstalowanych programów, nawet zaczynając od aplikacji desktopowych, a Modern UI odkładając na koniec.

W międzyczasie zmieniła się także platforma sprzętowa. Na rynek weszły urządzenia z procesorem Intel Haswell. Bardzo wydajne jednostki Core i5/i7 czwartej generacji, połączone z całkiem sprawnymi kartami graficznymi Intel HD Graphics 4400 i 5000, na których można już sobie nawet pograć.

Odświeżeniu uległy także najtańsze jednostki Intela, znane przede wszystkim z nieudanych netbooków Atomy. Najnowsze układy z serii Bay Trail są nie tylko znacznie wydajniejsze, ale także połączone z przyzwoitymi układami graficznymi (okrojone HD 4400).

Na rynku pojawiły się już dwa tablety korzystające z tej jednostki. Są to Dell Venue 8 Pro oraz Asus Transformer T100. Oba wyposażone w czterordzeniowy procesor, 2 GB pamięci RAM, 32/64GB dysku e-MMC oraz system Windows 8.1 w pełnej, 32-bitowej wersji, ten pierwszy już za 1300 zł, niewiele drożej można dostać Transformera. A to już solidna konkurencja dla iPada Mini, o czym za chwilę.

Windows 8.1 na tablecie

Sklep Microsoft nie obfituje w tłumy aplikacji. Nie ma co ukrywać, ale ten ekosystem dopiero się rozwija i na rewelacyjne produkty pewnie przyjdzie nam chwilę poczekać. Ale podstawy już są. Obsługa mediów społecznościowych stoi na niezłym poziomie (chociaż aplikacje mogłyby swym poziomem dorównywać tym z Androida i iOSa). Internet Explorer 11 w wersji Modern UI także jest bardzo przyjemną i szybką przeglądarką.

Ale pełna wersja Windows to także coś, czego żadne inne tablety nie mają i nie mogą mieć. To możliwość uruchomienia dowolnej aplikacji Windows w trybie pulpitu. I tak na początek mamy pakiet Office. Dostarczany w wielu przypadkach w cenie tabletu (wersja Home & Student 2013). Czyli produktywność na najwyższym poziomie. A jak nie, to Libre Office można zainstalować bez żadnego kłopotu. Tego nie da nam żadna z konkurencyjnych platform.

To także możliwość instalacji nietypowego oprogramowania, a to oznacza, że taki tablet może nam zastąpić domowego peceta. Wystarczy myszka i klawiatura bluetooth, monitor (uwaga, Venue 8 pro nie posiada wyjścia wideo) i podręczna stacja robocza gotowa.

Connected Standby

Windows 8.1 wprowadza także nową, bardzo przydatną funkcję Connected Standby. Jest to tryb aktywnego uśpienia systemu. W takim trybie działają interfejsy Wifi, 3G oraz Bluetooth, w ograniczonym zakresie działa też procesor, a aplikacje Modern UI mogą przetwarzać powiadomienia oraz odtwarzać dźwięki.

Dla nas oznacza to, że możemy słuchać muzyki z uśpionego tabletu, na ulubionym systemie audio bluetooth lub bezprzewodowych słuchawkach, system sam powiadomi nas o nowych wiadomościach e-mail, a czas uruchomienia systemu wynosi poniżej pół sekundy. Uśpione urządzeni powinno także wytrzymać w takim stanie na baterii kilkanaście dni (ponoć 30. Nie testowałem).

Dlaczego zaczekać?

Connected Standby miało początkowo jedną wadę. Dostępne było jedynie dla 32-bitowych komputerów. To oznaczało, że tablet nie mógł mieć też więcej niż 2 GB pamięci RAM (większość urządzeń, które spotkałem z 4 GB pamięci RAM udostępniało od 2.7 do 3.3 GB pamięci, reszta była marnowana ze względów technicznych).

Teraz już tryb ten dostępny jest także na platformie 64-bitowej (testuję ją na moim niskonapięciowym Core i5-4200U) i spisuje się bardzo dobrze. Jeśli więc chcecie, by wasza inwestycja była zabezpieczona na dłużej niż rok, czy dwa to warto chwilkę się wstrzymać. W swojej ofercie Intel ma już procesor Atom w wydaniu 64-bitowym, w hurcie droższy o zaledwie $5 od 32-bitowego odpowiednika, a obsługujący 4 GB pamięci. Moim zdaniem w pierwszej połowie 2014 nastąpi wysyp takich urządzeń, a producenci poprawią już wydane modele, uzupełnią braki (może dodadzą ponownie micro-HDMI) i wypuszczą na rynek.

PS: I jeszcze jedno... wiele osób mówi mi... dobra, Windows... tylko trzeba kupić antywirusa, aktualizować, szukać sterowników. Z tym jest trochę prawdy i trochę fantazji. Windows 8.1 standardowo wyposażony jest w przyzwoity system ochrony Windows Defender, sterowników aktualizować nie trzeba, jeśli korzystamy tylko z tabletu w takim samym zakresie jak z iOSa czy Androida, a aktualizacje systemu… nie ma systemu bezpiecznego i odpornego na wszystko. Windows daje nam większą elastyczność, ale trzeba liczyć się z tym, że tą elastyczność trzeba łatać. W większości przypadków nie powinno to nikomu robić problemów.

PS2: Jeśli jednak kupujecie urządzenie już teraz to pamiętajcie, że sam system zajmuje około 16 – 20 GB powierzchni dyskowej. Kupując urządzenie 32 GB zostanie wam 10-12 GB wolnego miejsca, więc obowiązkowo musicie mieć port karty SD i z niej skorzystać, bo inaczej będzie słabiutko.

Komentarze