iPad nad Wisłą, czyli praca w trudnych warunkach

2010-08-13, 14:08,

Środek lata. Temperatura za oknem samochodu oscyluje w okolicach 30 stopni Celsjusza. W środku dnia 45 minutowa dziura w kalendarzu. Jest chwila na sprawdzenie poczty, odpisanie na kilka maili i przesłanie obiecanego wcześniej tekstu. Spędzenie tego czasu w samochodzie nie wchodzi w grę. Udałem się zatem z iPadem nad Wisłę. Z jednej strony plaża, szum wody i palące Słońce, z drugiej widok na skarpę oraz Stare Miasto.

Usiadłem wygodnie na piasku, lekko w cieniu i zacząłem przeglądać maile. Idealnie nie jest. Póki na ekranie wyświetlany jest czarny tekst na białym to jeszcze jakoś idzie, ale i tak wydaje mi się, że lepiej widziałem siebie niż to co było do przeczytania.

Po kilku minutach znalazłem sobie jakąś pozycję, w której jednak refleksy nie były takie straszne. Napisanie dwustronnicowego maila poszło całkiem gładko. Gdyby ktoś rozwiązał jeszcze problem polskich liter (i nie chodzi o "ą"). Najzwyczajniej w świecie na tak dużej klawiaturze brakuje przycisku Alt-GR i czy się komukolwiek to podoba czy nie, do bardziej poważnego pisania w Pages, Mail czy dowolnej innej aplikacji, klawiatura nadaje się średnio. Możliwe, że dobrym rozwiązaniem byłby po prostu słownik - z oceną powstrzymam się do oficjalnej publikacji polskiego oprogramowania.

Dla zaciekawionych temperaturą pracy urządzenia - nie ujrzałem żółtego wykrzyknika nakazującego mi przerwanie pracy. Jednak aplikacja Mail nie jest też źródłem silnego obciążenia dla procesora.

Szybko na mapie

Aplikacja Maps przydatna jest za to do szybkiego zorganizowania sobie objazdu. Po pierwsze działa szybko, po drugie od razu wskazuje położenie GPS urządzenia. Po trzecie w przeciwieństwie do mapy papierowej można szybko przejść od widoku ogólnego do szczególnego i na odwrót. I to w dowolnym miejscu podróży.

Komentarze

Podobne wpisy