Moja nowa Original Prusa Mini

3d prusa 2020-02-09, 17:02,

Przyjechała! W końcu, po ponad dwóch miesiącach od zamówienia w ciemno na przedsprzedaży, w końcu przyjechała. Nowa drukarka od Prusa Research, tym razem kompaktowe Mini, drukujące kostkę o wymiarach 18x18x18 cm. Łącznie daje to 5832 cm3 pojemności, dla prównania moja dotychczasowa MP Select Mini V2 drukowała maksymalnie (o ile blat się nie skrzywił) 12x12x12 cm, co dawało 1728 cm3 pojemności.

Specyfikacja

Temperatura hotend: 280 °C
Temperatura stołu: 100 °C
Dysza: 0,4 mm, własny hotend Prusa, 1,75mm, bowden 3:1, osobne chłodzenie bloku i wydruku
Prędkość: do 200 mm/s
Płyta główna: 32-bit STM32 ARM, Trinamic 2209
Złącza: USB, Ethernet (RJ-45), Wifi (opcja)
Zasilanie: 24V / 160W
Opcjonalnie: czujnik filamentu

Na papierze specyfikacja wygląda bardzo smakowicie. 32-bitowa, nowa płyta główna pozwoliła na zastosowanie kolorowego wyświetlacza. Interfejs jest bardzo responsywny, przejrzysty i cały czas prezentuje najważniejsze informacje.

Zastosowanie kolorowego ekranu pozwoliło na osadzanie w pliku gcode miniatur obiektów, tak więc łatwo można uzyskać podgląd tego, co ewentualnie zostanie wydrukowane.

Zawartość opakowania

Drukarka przychodzi w bardzo solidnym kartonie, którego wnętrze wypełnia również karton. Tylko pojedyncze piankowe elementy trzymają najbardziej wrażliwe elementy drukarki, chroniąc je przed zniszczeniem.

W opakowaniu znajdziemy:

  • Podstawę drukarki wraz ze stołem drukującym
  • Oś pionową, z ekstruderem oraz osią X
  • Pudełko z wyświetlaczem i przewodem instalacyjnym
  • Komplet kluczy (inbus oraz płaski) oraz kilka elementów zapasowych, w tym smar
  • Podstawkę pod filament do samodzielnego złożenia
  • Instrukcję + naklejki
  • Próbkę filamentu (2x25g w moim przypadku)
  • Pendrive z najnowszym oprogramowaniem oraz przykładowymi wydrukami
  • Sprężysty blat (wg zamówienia) - w moim przypadku gładki i szorstki
  • Opcjonalny czujnik filamentu

Montaż

Drukarka przychodzi w postaci zestawu do złożenia, jednak nie jest to zestaw typowy dla Prusa czy innych dużych drukarek. Do zmontowania są trzy główne elementy - wyświetlacz, oś pionowa oraz pozioma oraz kilka przewodów do włożenia. Całość, przy odrobinie cierpliwości, nie powinna zająć dłużej niż 30 minut. Kolorowa instrukcja prowadzi krok po kroku przez cały proces, a dodatkowo w wersji on-line zawiera pomocnicze obrazki.

Pewnym wyzwaniem może być trafienie śrubkami mocującymi dwa główne elementy do siebie, ale nie ma co się zrażać. Przy odrobinie cierpliwości elementy pasują do siebie i można skończyć budowę drukarki. Odrobinę ostrożności należy zachować przy prowadzeniu przewodu od ekranu LCD oraz przy układaniu przewodów w pudełku z elektroniką. Ważne jest wyprowadzenie tych kabli tak, jak w instrukcji, by nie zostały przycięte w czasie druku.

Jakość wykonania

Drukarka sprawia wrażenie solidnej. Elementy metalowe (głównie prowadnice, łożyska, obudowy silników krokowych) połączone są z elementami z czarnego (lub pomarańczowego - w zależności od zamówionej wersji), drukowanego PET-G. Widać na nich, że drukarki w fabryce pracują z maksymalną prędkością oraz przy bardzo grubej warstwie. Wszystko jednak do siebie pasuje i wygląda estetycznie.

Czesi zdążyli odrobić lekcję ze swoich pierwszych wpadek (drukarki zamówione 12.10.2019, pierwszego dnia dostępności przedsprzedaży) miały wadliwie poprowadzone przewody wokół ekstrudera oraz hotendu. Kończyło się to urwaniem czujnika wysokości głowicy, pęknięciem przewodów od grzałki lub naderwaniem wiązki elektrycznej przy kolumnie pionowej (przewody pod kątem 90 stopni). W moim egzemplarzu (zamówienie wieczorem 13.10.2019) te elementy wykonane są już zupełnie inaczej. Przewody idą pod kątem 45 stopni i nie wydają się być nigdzie napięte. Także nóżki z pianki dołączone były „luzem”. One także ulegały zgnieceniu w transporcie.

W opakowaniu znajdował się protokół z testów i mój egzemplarz przeszedł je pozytywnie 4.02.2020, czyli już po przerwie produkcyjnej na czas wprowadzenia poprawek.

Pierwsze uruchomienie

Po podłączeniu zasilania drukarka przywitała mnie uśmiechniętym zdjęciem Josefa Prusy oraz poprosiła o włożenie dołączonego do opakowania pendrive. Po jego podłączeniu rozpoczęła się (trwająca kilkanaście sekund) instalacja oprogramowania (wersja 4.0.2). Po restarcie drukarka zaprosiła do wykonania testu wszystkich elementów, a następnie przeprowadziła kalibrację pierwszej warstwy.

Po wykonaniu tej procedury dwukrotnie, gdy miałem pewność, że cieniutka linia jest na całym stole idealna, nie ulega odklejeniu, ale też nie jest zbyt zgnieciona, przystąpiłem do pierwszych wydruków, dołączonych na USB obiektów.

Jakość druku

Wydruki PLA, zarówno na stole gładkim jak i szorstkim są bardzo dobrej jakości. Domyślne profile zdefiniowane dla tej drukarki w Prusa Slicer są bardzo dobrze dobrane. Druk jest szybki, ale pozbawiony większych usterek. Warstwa dotykająca blatu jest równomierna, gładka, a w przypadku gładkiego PEI wręcz śliska.

W przypadku szorstkiego PEI przyczepność PLA jest dużo, dużo mniejsza i podczas stygnięcia blatu po wydruku słychać w okolicach 35 - 40 stopni pstryknięcie i model odskakuje od blatu.

Blat ten jest również nieoceniony przy druku PET-G, który potrafi bardzo, bardzo skutecznie (wręcz niszcząco) przywrzeć do gładkiego PEI. W przypadku szorstkiego blatu odskakuje bez śladu. Oczywiście po ostygnięciu, a to przy domyślnym profilu trochę czasu zajmuje, gdyż stół przez cały czas druku ma około 90 stopni.

Ogólne wrażenia

Drukarka sprawia bardzo dobre wrażenie, drukuje poprawnie, w zasadzie „prosto z pudełka”. Profile w dołączonej aplikacji także świetnie dopasowane są, przynajmniej do PLA oraz PET-G. Powierzchnia blatu wydaje się wystarczająca do większości zastosowań, jest zdecydowanie większa niż w dotychczasowej MP Select Mini V2, a przede wszystkim prosta. Automatyczne poziomowanie Mesh Bed Levelling oraz możliwość skorygowania wysokości głowicy drukującej z poziomu interfejsu użytkownika także znacząco podnosi prędkość i komfort pracy.

Czy jest cicha?

Właśnie… to zależy. Nie dałbym się zwieść bajkom opowiadanym przez pierwszych testujących jutuberów, że ta drukarka jest jakaś bardzo cicha, niesłyszalna itp.. Tak faktycznie wygląda na ich filmach, ale jest to dalekie od prawdy.

Wentylatory są bardzo ciche, sterowniki Trinamic również, nie mamy tu w zasadzie w ogóle do czynienia z typowym piszczeniem silników krokowych i tak długo jak rozpatrujemy pracę ekstrudera, osi X oraz osi Z - tak drukarka jest bardzo cicha.

Chwila, a co z osią Y? No właśnie… oś Y, czyli blat o powierzchni 324 cm kwadratowych, którym trzeba poruszyć z prędkością 20 cm/s? Tak, to generuje wyraźne buczenie o częstotliwości około 300 herców i przynajmniej na wszystkich posiadanych przeze mnie szafkach powoduje, że stają się one tubą rezonansową. Zdjęcie powyżej prezentuje poziom szumu przy druku linii poziomej (wzdłuż osi X) oraz wypełnienia (szybki druk pod kątem 45 stopni).

O ile Monoprice Select Mini V2 jest głośna (piszczące stepery, wentylatory) to zamknięta w mojej akustycznej szafce pozwalała na druk nawet w środku nocy i poza monotonnym szumem wentylatorów chłodzących szafkę, była niesłyszalna, to po wydrukowaniu drugiej podstawki pod filament (z oryginalnych plików STL Prusa) od tego buczenia świszczy mi w uszach.

Aktualizacja: częściowo poradziłem sobie z tym buczeniem, na tyle że można z niej korzystać wieczorem. Szczegóły jak jeszcze trochę potestuję to rozwiązanie.

Podsumowanie

Original Prusa Mini to świetna drukarka dla początkujących użytkowników, którzy chcą zacząć swoją przygodę z drukiem 3D, a ich celem jest drukowanie, a nie pogoń za możliwością drukowania. Bardzo duża społeczność, chat producenta dostępny 24/7 oraz bardzo dobre podejście do klienta to niewątpliwe zalety tej drukarki.

Choć nie tak uniwersalna jak flagowa Prusa MK3S, to jednak jest od niej ponad połowę tańsza, nadal oferuje solidnych rozmiarów blat, którego zadrukowanie w całości może zająć nawet tydzień. Jeśli drukujesz w domu i interesują Cię takie materiały jak PLA, PET-G, chcesz poeksperymentować z materiałami elastycznymi, ale akceptujesz znacznie wolniejszą prędkość druku (np. Fiberflex 40D) to jest to drukarka dla Ciebie.

Jeśli chcesz drukować ASA lub ABS i zapewnisz jej odpowiednią obudowę termiczną oraz odprowadzanie trujących związków chemicznych - także powinna sobie poradzić.

Jeśli jednak Twoim celem jest druk np. z Nylonu to niestety musisz poszukać rozwiązania gdzie indziej.

Warto tu także wspomnieć, że drukarka nie jest zgodna z rozszerzeniem MMU, zatem druk wielokolorowy / wielomateriałowy również odpada.

Zalety:

  • Open source / open hardware (GPL v3)
  • kompaktowa obudowa
  • dosyć duża powierzchnia druku
  • szybkie nagrzewanie blatu oraz dyszy
  • ciche wentylatory oraz silniki krokowe

Wady:

  • dostępność (zamawiając w lutym 2020 dostaniesz ją najwcześniej pod koniec czerwca)
  • dziwnie wyprowadzone wejście filamentu do ekstrudera utrudnia instalację w szafce
  • przewód od blatu zajmuje dużo miejsca z tyłu drukarki
  • ruchy blatem nie są tak ciche jak mogłoby się wydawać
  • zamknięcie w szafce akustycznej wymaga wewnętrznej przestrzeni 52x44x49 cm (WxSxG)

 

Komentarze