Subiektywna relacja z Adobe Creative Days

creativedays 2013-05-30, 22:05,

Kolejny deszczowy wtorek w Warszawie. Za oknem szaro i ponuro, ale energicznie zbieram się z domu i jadę do centrum. Miasto jak zwykle w mokre dni stoi w korkach. Docieram do Multikina w Złotych Tarasach. Długa kolejka sugeruje, że dobrze trafiłem. To ścieżka do rejestracji na Adobe #CreativeDays. Moje szczęście, że do literki „R” były chętne tylko 3 osoby. Ci na „P” stali w 30-40 osobowej kolejce.

Po drugiej stronie świat wygląda dużo bardziej kolorowo. Jeszcze tylko karta check-in do facebooka (po co??) i zaczynamy.

Z lekkim poślizgiem, ale na początek główna prezentacja Adobe. Na scenę wychodzą Rufus Deuchler, Paul Trani oraz Jason Levine. Prezentują nowości oraz zalety produktu, jakim jest Creative Cloud. Krok po kroku, aplikacja po aplikacji. Omawiają też całkiem wygodną nowość, czyli Creative Cloud for Teams. Świetna sprawa dla firm, które mogą swobodnie przydzielać licencje w miarę ich wykorzystywania przez członków zespołu. Nie liczyłem, co wyjdzie taniej. CS6 czy CC. Wydaje mi się, że ścieżka CS była finalnie tańsza. Nie każdy potrzebuje pełnego pakietu oraz zawsze najnowszej wersji. W przypadku CC nie ma wyboru. Potencjalną zaletą jest utrudnienie piractwa, a zatem w pewnym sensie wyrównanie szans. Miesięczna opłata za aplikacje oraz możliwość ich zawieszenia w każdym momencie powoduje, że obciążenie z tytułu posiadania i używania CC nie jest aż tak uciążliwe.

Następnie odbyło się demo nowości w Photoshopie, Ilustratorze oraz Premiere. Kilka fajnych rzeczy, które różnią je od wersji CS6. Pojawiły się też przykłady generatorów animacji w HTML5. Widać, że świat idzie w stronę nowych technologii i Adobe także przestało się na Flashu okopywać.

Po krótkiej przerwie przyszedł czas na sesję „Kreatywność w pracy”. Cóż. Wybitnie się wynudziłem. Historia tworzenia aplikacji na tablety poprzez Point & Click przedstawiona była w tak nudny sposób, że nic sensownego z niej nie zapamiętałem. No może poza tym, że jak chcesz zrobić nudny magazyn, to Adobe ma do tego jakieś narzędzie, ale w zasadzie to nie wiadomo jakie i w jaki sposób dobrze je wykorzystać.

Jeszcze przed dłuższą przerwą na warsztaty Pani Małgorzata Minta poprowadziła panel dyskusyjny o tym, jak nowe technologie wpływają na warsztat artystów.

W panelu udział wzięli:

  • Patrycja Dubiel - Absolwentka ASP we Wrocławiu
  • Piotr Janowczyk - Artysta
  • Marek Knap - Projektant, specjalizujący się w grafice prasowej oraz typografii
  • Tomasz Tomaszewski – Fotograf, na co dzień współpracuje z National Geographic

Paneliści rozmawiali na temat tego, jak bardzo nowe technologie wpływają na ich warsztat. Panowała ogólna zgodność, że dzisiejsza technologia mocno wspiera artystów w procesie tworzenia. Umożliwia zweryfikowanie swoich wizji w formie elektronicznej przed przystąpieniem do dalszej pracy. Może także znacznie skrócić proces przygotowania. Nie zastępuje jednak fizycznego kontaktu z nośnikiem.

Cyfrowa technologia to także wiele pułapek. Obserwuje się w procesie kreatywnym przesunięcie w stronę post produkcji, a nie np. prawidłowego kadrowania, przemyślenia kompozycji przed, a nie po zrobieniu zdjęcia. W wielu przypadkach łatwo dostępna technologia pozwala przykryć błędy, znacznie ciężej też zrobić coś naprawdę wyjątkowego.

W posługiwaniu nowymi technologiami bardzo ważne jest to, by to artysta wiedział dokąd podąża, a oprogramowanie jedynie go wspierało, by to on był panem własnego losu (dzieła), a nie program wyznaczał mu granice.

Podsumowując była to jedna z najciekawszych części spotkania #CreativeDays. Dalej miało być już o wiele bardziej praktycznie, w praktyce okazało się być znacznie gorzej.

Dwugodzinna przerwa miała posłużyć przeprowadzeniu warsztatów praktycznych (m.in. wykorzystując własny sprzęt). Wybrałem ścieżkę web, chciałem dowiedzieć się, jak inni profesjonaliści podchodzą do Responsive Web Design (RWD). Pan Piotr Walczyszyn miał poprowadzić ten warsztat. Nie będę krytykował jego wiedzy – na pewno jest ogromna, jednak warunki 40 minutowego pokazu całkowicie to przyciemniły. Obejrzeliśmy w słabych warunkach oświetleniowych jak działa Edge Reflow. Mieliśmy zbudować w praktyce stronę RWD, przetestować ją na swoich tabletach używając Edge Inspect. W praktyce – zobaczyliśmy kilka przykładów jak „ładnie” ER formuje układ strony (ale to każdy developer zaznajomiony z CSS3 Media Queries wie), poznaliśmy link do mediaqueri.es (też nie nowość) i obejrzeliśmy przykład strony Time, jako przykład idealnego RWD.

Z tym ostatnim się trochę nie zgodzę. Nie wiem, czy Pan Piotr próbował pobrać plik CSS Time’a. Zajmuje 161 kB. To jest zabójstwo do przetworzenia przez urządzenia mobilne. A przynajmniej te mniejsze, jednoprocesorowe, bez zegarów liczonych w Gigahercach. Zbyt gęsta siatka RWD ma też inne wady. Podczas przetwarzania i skalowania można wpaść w pętlę skali i wtedy część urządzeń w ogóle nie będzie mogła prawidłowo odtworzyć strony.

Warsztat zakończył się niczym. Rozpoczęła się druga część konferencji. Tutaj znów do akcji weszła trójka prelegentów Adobe pokazując dużo więcej możliwości pakietu Adobe. I znów zrobiło się świetnie, ciekawie i bardzo merytorycznie. Multicam w Premiere (swoją drogą, chyba już tą funkcję widziałem w oprogramowaniu konferencji), integracja z Cinema 4D, zarządzanie kolorami, filtry w PS, nowości w InDesign i Photoshop, nowe narzędzia do animacji w HTML5. Tak powinno być od początku.

Następnie znów wróciliśmy do narzędzia Edge Reflow. I ta sesja była kopiuj&wklej tego, co było na warsztatach. A jeśli tak to po co była ponad dwugodzinna przerwa? Nuda i zła organizacja. Ta część była po nic.

Później 31 pytań Ask a pro. Kilka dobrych, kilka zabawnych. Nic dodać, nic ująć. Później już tylko rozdanie nagród i zakończenie.

Podsumowując cały dzień (od 9:30 do 18:00), można było to samo zrobić w cztery godziny, dużo bardziej efektywnie. Mając porównanie z warsztatami Apple, uważam że Adobe zmarnowało szansę, by bardzo dobrze wykorzystać swoich ewangelistów. Moja ocena to jakieś 3.5 na 5. Świetnie, że takie spotkania się odbywają, szkoda, że brakuje w nich możliwości bliższego kontaktu ze specjalistami Adobe oraz więcej praktycznych demonstracji niewątpliwych zalet pakietu CC.

Komentarze

Podobne wpisy