W poszukiwaniu komety

pan starrs astronomia 2013-03-17, 23:03,

Teoretycznie zadanie proste. Bierzemy lornetkę, duży zoom, statyw i kierujemy wzrok w niebo. 270 - 280 stopni, około 10 stopni nad horyzontem. Tak, tam gdzieś powinna być kometa. Niestety nie było, a raczej była (sądząc po doniesieniach innych), ale my jej nie wypatrzyliśmy. Spotkaliśmy się z Kluchojadem około 17:45 i rozpoczęliśmy przygotowania.

Mając 20 - 30 minut do rozpoczęcia poszukiwań skierowaliśmy obiektywy w stronę Księżyca. Świecił bardzo jasno, na bezchmurnym niebie prezentował się fantastyczne.

Zostawiliśmy więc kamerę w trybie nagrywania i zajęliśmy się poszukiwaniem komety. Najpierw wodząc nosem po tablecie (nie ma jak -6 stopni Celsjusza na polu, wiatr i perspektywa zdjęcia rękawiczek). Ustaliliśmy kierunek W i zaczęliśmy czesać niebo. Nic nie wyczesaliśmy, a po 11 minutach Księżyc opuścił kadr. Poniżej wideo, przyspieszone 16-krotnie.

Mimo wszystko 1.5 godziny na polu uznajemy za udane. Jakieś 3 godziny później zaczęliśmy nabierać normalnej temperatury, sprzęt przestał wychładzać powietrze w pomieszczeniach, a palce umożliwyły swobodne ukończenie tego wpisu.

Komentarze