Z wizytą w Muzeum Historii Komputerów i Informatyki

vintage retro 2018-10-21, 16:10,

Czy jest miejsce, do którego każdy dzisiejszy trzydziesto-czterdziesto latek powinien zajrzeć, chociaż wcale o tym nie wie? Otóż jest, położone niedaleko drogi krajowej nr 86 oraz autostrady A4, nazywa się Muzeum Historii Komputerów i Informatyki.

W pewnym sensie to miejsce magiczne. Nie jest to bowiem klasyczne muzeum, w którym wszystko stoi za gablotką i czujne oko stróża zabrania czegokolwiek dotknąć. To miejsce w pełni interaktywne, niemal każdego eksponatu można dotknąć, większość jest sprawna i można spróbować swoich sił w kontakcie z nimi.

Wizytę otwiera około godzinna opowieść, sięgająca jeszcze czasów starożytnych. Prowadząc przez początki komputeryzacji z połowy XX wieku, by zatrzymać się na chwilę dłużej w Polsce lat 70-tych. Czeka tam na nas nie lada perełka w postaci sprawnego zestawu komputerowego ODRA-1300, który cały czas podlega dynamicznej rekonstrukcji (Operacja Thanasis).

Nie jest to jednak godzina na krzesłach i słuchanie nudnego prelegenta. Pan Krzysztof swoje opowiadanie prowadzi z pasją, zadaje pytania, wciąga uczestników w udział w opowiadanej historii. Prezentowane podczas wykładu eksponaty wędrują wśród uczestników, tworząc historię jeszcze bardziej namacalną.

Namacalną w dosłownym tego słowa znaczeniu. Na zdjęciu powyżej znajduje się 128 kB pamięci ferrytowej, którą można obejrzeć, a nawet spróbować policzyć koraliki.

Końcówka lat 70-tych i początek 80-tych XX wieku to czas, gdy komputery przestają zajmować całe szafy i rozpoczyna się, zarówno w Polsce jak i na świecie, dynamiczny rozwój komputerów osobistych.

W Polsce były to między innymi konstrukcje ELZAB, których unikalne prototypy także możemy obejrzeć i pomacać w części ekspozycji poświęconej polskiej informatyce. W dalszej części znalazło się też miejsce na takie konstrukcje jak Sinclair, Atari, Commodore, Amstrad/Schneider, czyli kącik, do którego każdy retro-gracz zawita z bananem na twarzy. Tym bardziej, że większość z tych komputerów działa i można się nimi dowoli bawić.

Po ośmiu bitach przychodzi czas na 16 i 32. Tutaj godną reprezentację stanowią Atari ST, Amiga od najpopularniejszej w Polsce 500-ki, przez 1200 i wyższe modele, dzisiejszy odpowiednik multimedia-pc Amigę CD-TV.

Wśród 32-bitów znajdziemy jeszcze jedną perełkę, komputery Acorn Archimedes. Były to pierwsze maszyny z procesorami ARM, protoplastami dzisiejszych układów spotykanych w smartfonach oraz komputerach jednopłytkowych takich jak Raspberry Pi. Co więcej, na malince można nawet natywnie uruchomić system operacyjny RiscOS, który powstał właśnie na Acorna.

Całość dopełnia jeszcze sala z nowoczesnością. Pierwsze komputery IBM PC i ich klony, kolorowe jabłuszka spięte w konfigurację LAN Party z Quake 3 Arena, ale także polskie Adaxy, Optimusy czy sprzedawane przez Vobis HighScreeny.

Jeśli zatem interesujesz się choć trochę komputerami, albo chcesz dotknąć historii informatyki to sobotnia wizyta na Sienkiewicza 28 w Katowicach będzie niezapomnianym przeżyciem.

Komentarze